Życie poza kadrem.

Internet jest teraz pełny ładnych obrazków idealnie wystylizowanych domów, sweterków poukładanych w szafie pod linijkę, pięknych słoiczków z kolorowymi przyprawami. Wszystko to dostajemy na tacy, opakowane ze złotą wstążeczką, w komplecie z estetyczną tonacją kolorów, inspirującą muzyką, spójną treścią itd. Tak, to jest przyjemne dla mózgu, dla oka. To wygląda estetycznie, to zachęca, to przyciąga. Kto by tak nie chciał żyć?

No właśnie. Chciałby pewnie niemal każdy. Ale wiesz co? Taki efekt nie bierze się znikąd. To projekt, który wymaga pracy, konsekwencji, właściwego podejścia i działania zgodnie z nim. Dzień po dniu, każdego dnia. Nie wystarczy zatrudnić człowieka od „insta efektu”, który przyjdzie i raz na zawsze zrobi Ci w domu WOW. No chyba że ten człowiek zamieszka z Tobą i będzie o to dbał, 😉 no chyba że sam jesteś tym człowiekiem…

Ale umówmy się… tak procentowo, większość ludzi żyje życiem dalekim od obrazków z pinteresta. Im więcej takich obrazków widzimy, tym bardziej się porównujemy, tym mniej widzimy tego co dobre i za co możemy być wdzięczni, tym więcej w nas poczucia braku i niewystarczania. Bałagan staje się porażką, my sami - czymś co trzeba naprawić, a to, że sobie nie radzimy - powodem do wstydu. Przepaść pomiędzy tym co jest, a ideałem z internetów, w 99% przypadków powoduje paraliż decyzyjny, który sprawia, że stoisz w miejscu lub wręcz cofasz się.

Prawdziwy porządek nie zaczyna się w szafie. Zaczyna się w środku – w tym, jak się czujesz, jak myślisz, jak mówisz do siebie, kiedy nikt nie słyszy. Życie nie zawsze jest równe, gładkie i pastelowe. Czasem ma zapach kurzu i nie umytych naczyń. Piękne obrazki są inspirujące, ale mogą być pułapką. Mogą sprawić, że zaczniemy dekorować swoje życie zamiast je przeżywać, że będziemy polerować powierzchnie, zamiast dotykać tego, co pod spodem, że skupimy się na tym, jak coś wygląda, zamiast na tym, jak się z tym czujemy. Może warto czasem odłożyć telefon i spojrzeć (bez filtra) na swój dom, siebie i swoje życie. 🤔

W mojej ocenie warto zacząć od pytań: Jak się czuję we własnym domu? Czego potrzebuję żeby żyło mi się tutaj dobrze? Jak może być lżej, prościej? Co jest moim Mount Everestem?

Wspieram 🤗

Ewelina 

 

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.